środa, 5 grudnia 2012

Powroty.

Musiało to kiedyś nastąpić i w końcu miało miejsce. Nazywają to różnie. Niż artystyczny, chwilowy postój, brak weny itd itd. A fotografia mnie zostawiła bez do widzenia. Zenit się kurzył, mało się spotykaliśmy. Mnie on nie czarował a w moich rękach był obcy. Postanowiłam się z nim rozstać na chwilę, na niewypowiedziane nigdy. Z nadzieją powrotu, z tęsknotą, że kiedyś znów będzie dawał mi radość i uwieczniał to co mnie otacza. 3 miesiące sporadycznych ujęć 3 miesiące i tylko 3 klisze. Zapomniane, przegotowane ale (w końcu!) naświetlone. Internetowy świat dawno zapomniał o mnie i moich obrazkach. Karmią się gdzieś indziej jak po zamknięciu ulubionej restauracji. Wytrwali odwiedzą i to miejsce. Postanawiam wrócić ale nie wiem na jak długo i czy w ogóle na długo. Czasem warto zawracać, próbować, smakować raz jeszcze. 
Kolejnymi obrazkami zapełniać ten blog w końcu za parę lat będę wspominać jaka byłam.
A zima.. zima w końcu minie i bose stopy znów będą pieszczone rosą. Przecież każda wiosna raduję nas swym wdziękiem. Oczekuję Cię...



środa, 18 lipca 2012

44 rolka

zaniedbuje strasznie tego bloga, ja wiem, to nie przez brak czasu czy chęci ale zwykle ne wiem co napisać, poniżej klisza juz 44, jak to szybko leci, Zenita mam od kwietnia '11 a klisz zrobionych 48, co oznacza ze jestem na blogu o 4klisze do tyłu, nie mniej jednak.. dzisiaj głownie zdjecia z tegorocznej Lednicy, musze przyznać, że jechałam tam z ogromnym przekonaniem, ze ta Lednica nic mi nie da, że nie znam ludzi z którymi jadę, ale.. ku mojemu zaskoczeniu było wspaniale, poznałam wielu ciekawych i zaskakujących charakterem ludzi, na samej Lednicy wytańczyłam się, wygadałam i nasmiałam się co niemiara. I pomogło. Tyle energii i radości wokół daje niezłego kopa :) wyjechałam zmęczona ale pełna pozytywnej energii i duchowego szczęścia :)